Noworodek w stanie krytycznym. Rodzice oskarżają lekarzy z białostockiego szpitala

Rodzice noworodka na co dzień mieszkają w Anglii, jednak w czasie kiedy kobiecie odeszły wody płodowe, byli w Białymstoku. Trafiła ona do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, gdzie przez tydzień była pod obserwacją. Nad ranem 4 czerwca, kiedy zaczął się poród, bardzo długo kobieta nie mogła doczekać się pomocy. Gdy ta już nadeszła w postaci położnej i lekarza, okazało się, że nikt nie wiedział, iż dziecko było ułożone pośladkowo, a więc kobieta powinna mieć cesarskie cięcie, tak się jednak nie stało. Rodziła ona w sposób naturalny.

Dziecko urodziło się bez znaków funkcji życiowych, reanimowało je troje lekarzy. W chwili obecnej stan noworodka jest krytyczny.

Rodzice twierdzą, że jest to wina lekarza, który nie podjął decyzji o cesarskim cięciu. Lekarz został zawieszony, zaś szpital prowadzi w tej sprawie śledztwo. Także prokuratura sprawdza, czy w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nie doszło do narażenia życia noworodka na niebezpieczeństwo.

Dyskutuj