Karmienie piersią przyczyną depresji?

Głównym i najważniejszym zadaniem każdej mamy, jest wykarmić swoje dziecko. Obowiązek ten nie jest jednak taki łatwy, jakby się mogło w teorii wydawać, zwłaszcza, że z początku mamy do czynienia z malutkim, bezbronnym, niemogącym nic powiedzieć maluszkiem. Komunikuje się on z nami tylko za pomocą płaczu, wzroku, później uśmiechu czy pojedynczych głosek.

Często, już na początku, zaraz po porodzie, dochodzi do wielkich problemów z przystawianiem dziecka do piersi. Karmienie piersią jest powszechnie uznawane za najlepsze i najzdrowsze dla naszego maleństwa. Ale czy na pewno?

W tym artykule poruszymy niezwykle kontrowersyjny problem, jakim jest spór o to, czy karmienie piersią to jedyna i najlepsza metoda zaspokojenia głodu niemowlęcia.

 Zacznijmy od początku…

Od wieków wiadomo, że każda kobieta posiada piersi nie tylko do celów prokreacyjnych, ale przede wszystkim jest to część ciała służąca do wykarmienia swojego dziecka. W dawnych czasach była to jedyna forma podania nowo narodzonemu dziecku pokarmu. Mleka mamy zawsze było pod dostatkiem i nikt nie zastanawiał się nad tym, w jaki inny sposób można nakarmić niemowlę.

Kobiety nie miały potrzeby szukania alternatyw, czy też użalania się nad swoim losem gdy napotykały na pierwsze problemy.

Czasy się jednak zmieniły i wraz z postępem lat, zaczęły napływać do nas różnego rodzaju możliwości ułatwiające karmienie, ale także zastępujące karmienie piersią.

Od kliku lat na całym świecie popularne jest propagowanie, a wręcz reklamowanie karmienia piersią jako tego, co najlepsze, najzdrowsze. Jest to ukazywane w TV, nadrukowane na ulotkach, pozostawiane w placówkach medycznych w formie broszurek informacyjnych. Pojawia się też w postaci wyskakujących okienek w Internecie, głównie na stronach poświęconych wychowaniu dzieci.

I teraz mamy taką sytuację:

Kobieta oglądająca te materiały, będąca w ciąży, oczekująca na pojawienie się dziecka, jest dumna z tego, że zostanie mamą. Oczywiste jest dla niej, że będzie karmić piersią. Pod koniec ciąży ma pierwsze objawy, że z jej laktacją wszystko w porządku i nagle, tuż po porodzie okazuje się, że nie może wykarmić swojego dziecka. Dlaczego? Przedstawimy kilka powodów, dla których kobiety często rezygnują z karmienia piersią.

Oto kilka z powodów, dlaczego młoda mama nie karmi piersią:

I. Wskazania medyczne.

Przeciwwskazania ze strony dziecka:

  1. Galaktozemia u dziecka.
  2. Wrodzona nietolerancja laktozy ( wtedy noworodek/niemowlę najczęściej jest dokarmiane przez inne środki niezawierające laktozy).
  3. Choroba syropu klonowego.
  4. Fenyloketonuria.
  5. Inne choroby układu metabolicznego.
  6. Masa urodzeniowa mniejsza niż 1500 g (okresowo matka może potrzebować dokarmiania sztucznego).
  7. Dziecko urodzone przed 32 tygodniem (jest to związane z brakiem umiejętności ssania).
  8. Żółtaczka pokarmu kobiecego(wtedy najczęściej podaje się środek hydrolizowany zastępczy)

Przeciwwskazania ze strony matki:

  1. Zakażenie wirusem HIV.
  2. Zakażenie HTLV-1, HTLV-2
  3. Brak możliwości odciągania pokarmu spowodowany stanem zdrowia matki (np. sepsa; tu wyłącza się karmienie okresowo).
  4. Narkomania lub alkoholizm (po okresie abstynencji matka może znowu karmić piersią).
  5. Stosowanie u matki chemioterapii, radioterapii.
  6. Niektóre leki psychotropowe.

To tylko nieliczne, ale najważniejsze przeciwskazania, dla których należy całkowicie lub czasowo zrezygnować z karmienia piersią.

I z tymi faktami nie można dyskutować, bo chodzi o zdrowie maleństwa.

II. Problemy z laktacją.

Zdarza się dosyć często, że kobieta, która nawet po porodzie ma nawał pokarmu, w szybkim czasie go traci. Powodów może być mnóstwo, począwszy od braku odpowiedniego nawodnienia organizmu, po stres związany z porodem i nową rolą.

Czy w takiej sytuacji matka powinna zmusić swój organizm do karmienia piersią?

Czytaj na kolejnej stronie ->

12 komentarzy - Czytaj i komentuj

    1. A ja nie rozumiem zgorszenia tym artykułem… widać , że najbardziej oburzyły się typowe Matki Polki. Co rozumie Pani pod swoimi zaleceniami dokształcenia się w dziedzinie laktacji? Skoro Pani jest tak wykształcona to może niech Pani napisze taki artykuł, chętnie pewnie ktoś na niego zerknie.
      Nie rozumiem takich matek co uważają , że tylko one są najlepsze i och i ach. ! Autor obiektywnie spojrzał na problem i nie sądze, by od razu musiał promować jakieś mleko modyfikowane. Przecież to czysta prawda !! Sama miałam kilka z wymienionych sytuacji ! Więc w 100% zgadzam się z artykułem, bo nie jestem przesiąknięta gównianym podejściem, że pierś to zbawienie. Ale ja w przeciwienstwie do Pań nie wypowiadam się negatywnie na temat fanatycznych matek karmiących tylko piersią. Trochę wyczucia drogie mamy !

      Odpowiedź
      1. Nie uważam siebie za fanatyczną matkę a karmię piersią o samego początku!!! Pierś i mleko z niej płynące to znawienie droga Pani! Najlepsze co można maluchowi dać i z tym się nie dyskutuje bo takie są fakty! Mleko modyfikowane to nie alternatywa ylko konieczność.Ponad to osoba pisząca artykuł to kompletny ignorant. Jeżeli pisze,że piersi służą do celów prokreacyjnych to gratuluje;];]hheehh. Usuńcie ten artykuł i niech autor się nie ośmiesza.

        Odpowiedź
  1. Nasuwa mi się kilka pytań:

    1. Który producent mleka modyfikowanego sponsoruje ten artykuł?

    2. Gdzie ci lekarze krzywo spoglądający na matki karmiące sztucznie? Mam zupełnie inne doświadczenia.

    3. Czy tylko mi się wydaje, że to mleko modyfikowane a nie karmienie piersią jest promowane w mediach?

    Odpowiedź
    1. Pani Kasiu, mleko modyfikowane jest promowane w mediach ale dopiero od 6 mca.
      A co do lekarzy…sama miałam 3 sytuacje, że nie tylko lekarz aale i położna wykrzywiły się i nawet skomentowały moje postępowanie co generalnie nie powinno kogo obchodzić. Moje dziecko jest zdrowe, uśmiechnięte i rozwija się książkowo. A więc chodzi tylko o trochę empatii. Tylko tyle.

      Odpowiedź
  2. Jestem położną, na swoim blogu wielokrotnie pisałam o wspaniałych zaletach karmienia piersią, które są oczywiste i niezaprzeczalne. Nie wyobrażam sobie takich pieniędzy, które skłoniłyby mnie do napisania takich bredni.
    Wcześniaka nie karmi się piersią? Autor tych wypocin widział kiedyś wcześniaka, spotkał się z jego rodzicami? Wcześniaki NALEŻY karmić piersią, nie jest to przeciwwskazanie, a szczególe wskazanie! Jeśli dziecko nie potrafi ssać, matki wcześniaków odciągają chociaż po kilka kropli mleka, aby podać je swoim dzieciom. Czują się dumne, że mogą przyczynić się do powrotu malucha do zdrowia.
    „Dziecko się nie najada” i co proponuje autor? „Mieszankę, która jest odpowiednio kaloryczna i zawiera wszystkie najcenniejsze składniki”. NIE MA takiego mleka sztucznego, które zawiera chociaż połowę składników mleka kobiecego. NIE MA i sądzę, że nie będzie. Niezależnie od tego ile ktoś zapłacił za tak żenującą reklamę.

    Odpowiedź
  3. Jak można wykazać się taką ignorancją nt karmienia piersią i jeszcze artykuł napisać … W telewizji to ja ciągle widzę reklamy mm (że niby po 6 miesiącu już nie trzeba karmić, bo są te cud miód malina orzeszki mieszanki), pediatra pytał się, czy chcę dokarmiać, bo syn nie przybiera na wadze, dookoła wszyscy dumnie karmią butlą i jakoś nie widziałam, żeby krzywo na takie matki patrzono, a na te „obnażające się” i owszem. A może zamiast dofinansowywania mm, przeznaczyć te środki na doradztwo laktacyjne dla matek – i okazałoby się, że tylko niewielki odsetek kobiet naprawdę nie może karmić piersią …

    Odpowiedź
  4. Suchar, a nie artykuł 😉 Popieram przedmówczynie:) A od siebie dodam, że niektórzy patrzą na mnie jak na wariatkę, kiedy okazuje się, że karmię 13 miesięczne dziecko. Bo przecież „to już nie ma ŻADNYCH wartości odżywczych!”. Wiadomo, woda mi z cy.ków leci;) lepiej kupować jakieś proszki rozpuszczalne…

    Odpowiedź
  5. A ja coraz czesciej mam wrazenie, ze karmienie piersia to katorga dla matki. Artykul jest dobry, bo porusza takze problemy natury psychicznej z tym zwiazane. Czytajac forum dziewczyn karmiacych piersia, odnosze wrazenie, ze sa ogromnie szczesliwe, jesli dziecko caly czas jest jedynie na piersi a one nie sa w stanie niczego innego zrobic, wyjsc gdzies z partnerem bez dziecka… juz o przespanych nocach nie wspomne… A co, jesli kobieta zamierza po 3 miesiacach wrocic na 8 godzin dziennie do pracy? Szczesliwa mama, to tez szczesliwy niemowlak.
    Moze i sie myle, ale po przeanalizowaniu internetu, wyglada na to, ze:
    1) dzieci na mm wczesniej potrafia przespac cala noc,
    2) kobieta ma wiecej czasu na inne obowiazki i wcale nie musi zaniedbywac przy tym dziecka. Wiez mozna przeciez tez wytworzyc w inny sposob,
    3) niektore kobiety (w tym ja), maja wstret do karmienie piersia. Wiem, ze to nie w porzadku, moze i jest chore, ale wlasnie tak jest. Nie jestem pewna, czy w tej sytuacji, faktycznie wytworzy sie wiez miedzy matka a dzieckiem.

    Moze sie myle?

    Odpowiedź

Dyskutuj