Będziemy płacić za to ile prądu zużyjemy a nie za prognozy

W całej Polsce będą wymieniane liczniki energii elektrycznej. Będziemy rozliczani za faktyczne jej zużycie, a nie jak do tej pory, za prognozy.

Nowoczesny system polega na tym, że licznik działa „na odległość” czyli na bieżąco do dostawcy energii są wysyłane dane o teraźniejszym „stanie licznika”. Krótko mówiąc, rachunki będą wystawiane co miesiąc wg zużycia.

Z ekonomicznego punktu widzenia jest to bardzo korzystna sprawa, gdyż w takiej sytuacji mamy pełną kontrolę czyli możemy „regulować wysokość” rachunków. Gdy stwierdzimy, że w danym miesiącu zbyt dużo korzystaliśmy z dobrodziejstw techniki zasilanej prądem, to podejmiemy właściwe kroki, tak, by rachunek nie był zbyt wysoki. Jest to przydatne dla bardziej szczegółowych planistów budżetu domowego, którzy badają zużycie energii poprzez stosowanie oszczędności z wykorzystaniem urządzeń energooszczędnych oraz takich akcesoriów jak np. typy żarówek wg firm itd.

Ministerstwo Gospodarki, które będzie sprawowało główną pieczę nad wymianą liczników, informuje, że do 31 grudnia przyszłego roku ma zostać zamontowanych w kraju nie mniej niż 5 proc. nowych urządzeń. Sukcesywnie, do roku 2020 r. ilość ta będzie wzrastała, aż do zrealizowania planu.

Łączny koszt wymiany liczników na terenie Polski to 4 mld zł. Jednak nie obejdzie się bez opłat dla samych zainteresowanych, finalnych odbiorców czyli przeciętnych rodzin. Część kosztów wymiany zostanie przeniesionych na właściciela mieszkania w którym jest zamontowany licznik. Jak informuje MG, będzie to kilka złotych miesięcznie.

Jedne z pierwszych testów (Kalisz) nowych energetycznych urządzeń pomiarowych, wykazały wiele zalet technologicznych lecz najbardziej istotny jest fakt, że dzięki temu nowoczesnemu systemowi, można zaoszczędzić około 10% energii. A gdyby komuś się wydawało, że to mała suma, to można sobie zobrazować, że rachunek w wysokości 100 zł / mies., daje nam 1200 zł rocznie, zatem przy tym założeniu, możemy zaoszczędzić 120 zł, a to jest ponad miesiąc GRATIS! Lepszej promocji na prąd chyba nie ma. Biorąc pod uwagę powyższe wyliczenia stwierdzimy, że za rok zapłacimy wtedy łącznie 1080 zł. Są to obliczenia na podstawie testów, gdzie brano pod uwagę także niekontrolowane utraty oraz kradzieże energii. Zapewne ten kto bardziej pomysłowy i uważny, znajdzie jeszcze kilka groszy w zapasie, które wpadnie mu do kieszeni. Chociażby wymieni żarówki na te, które najbardziej „oszczędzają” i dobierze je odpowiednio do zapotrzebowania czyli śmiało można tutaj dodać, że w osobnej ubikacji, gdzie nie spędzamy dużo czasu, montujemy zwykłe oświetlenie. W salonie, bardziej opłaca się typowa energooszczędna świetlówka. I to jest podyktowane wytrzymałością – energooszczędne szybciej ulegają spaleniu.

EK /ASIB

5 komentarzy - Czytaj i komentuj

  1. Tak czy siak… nic to nie zmieni… kasa bedzie sie lac do budzetu i firm spolek,corek,oddzialow… wszyscy musza byc szczesliwi na Tuskowe 150.000 miesiecznie z UE

    Odpowiedź

Dyskutuj