Podświadomość może zrujnować nam życie

0
48
Podświadomość

Żyjemy w czasach, które nie rozpieszczają nas pod wieloma względami. Wśród nich wyłania się często obraz człowieka, który pragnie osiągnąć szczęście jednak rujnuje te zamiary przeszłością, a bardzo często dokonuje tego tylko swoją podświadomością.

Na temat wpływu pozytywnego myślenia na osiągnięcie zamierzonych celów zostało napisanych wiele książek i artykułów. Dużo osób nie potrafi jednak przełamać w sobie dużej, nieodpartej chęci podążania za negatywnymi myślami. Można by z całą odpowiedzialnością rzec, że ludzie są z natury pesymistami. Jak często słyszymy w otoczeniu, że lepiej miło się zaskoczyć, niż trwać w niespełnionej wierze?

Najgorsze w takim małostkowym podejściu jest to, iż jedno wyklucza drugie. Z jednej strony ludzie pragną szczęścia, z drugiej jednak żyją przeszłością tak silnie zakorzenioną w podświadomości, że zwycięża batalię o lepsze życie. Cały byt na ziemi przynosi nam wiele doświadczeń. Wśród nich niezliczoną ilość stanowią momenty cudowne i piękne, ale również te niezwykle raniące i bolesne. Ważąc doznania możemy łatwo określić, że szala przesuwa się na rzecz emocji pozytywnych. Dlaczego więc, tak często człowiek stara się, aby negatywne doświadczenia pełniły rolę priorytetu?

Ludzie mają tendencję do „uzdrawiania” innych wierząc, że są w stanie to zrobić. Bardzo często zdarza się jednak, że czasy przeszłe, które zaaplikowały w nich wiele zła, dążą do ponowienia. Najgorszym z możliwych scenariuszy jest, aby niszczyć to co dobre własnym wyimaginowanym stereotypem. Nic w życiu nie ulega powtórzeniu chyba, że na własne życzenie. Podświadomość takich osób dąży do tego, aby w konsekwencji wielu czynów, móc rzec: wiedziałem, że tak będzie. Mało kto jednak bierze pod uwagę, że dzieje się tak głównie dlatego, iż sami doprowadzili do takiej sytuacji. Nie mówimy tutaj o „chorych” związkach, o sytuacjach nadzwyczajnych. Rozważamy tutaj historie normalne wręcz szczęśliwe, które pod wpływem negatywnego myślenia jednej z osób przeobrażają się w istny horror.

Jakie błędy ludzie popełniają na podstawie przeszłych wydarzeń?

Dzieci alkoholików będące nasączone bólem i cierpieniem, płynącym ze strony rodzica czy rodziców, powinny w przyszłości poszukiwać partnerów, którzy są przeciwieństwem ich rodzicieli. Bardzo często jednak mając na uwadze fakt, że nigdy nie potrafiły wyleczyć matki czy ojca z tego nałogu, poszukują odzwierciedlenia wierząc, że tym razem uda się uzdrowić partnera czy partnerkę. Dzieciństwo, które było obarczone konfliktem rodziców zakończonym rozwodem, również ma ogromny wpływ na ich przyszłe zachowanie. Co ciekawsze są w stanie budować szczęśliwą rodzinę, jednak podświadomość tworzy zdarzenia, które mogą zrealizować przeszły scenariusz, tym samym bardzo często doprowadzając do podobnego rezultatu. W zdecydowanej większości tworzona historia mogłaby trwać w pełni szczęścia i radości, gdyby nie „chore” myślenie jednej z nich. A wszystko dlatego, aby móc powiedzieć: Ja mam takie szczęście, mi też to musiało się zdarzyć!

Nie tylko okres małoletni przynosi wiele bólu i cierpienia silnie zakorzenionego w umyśle człowieka. Okres pierwszej miłości, czas zawiedzionej miłości czy złego partnerstwa. Wszystko to buduje całokształt postępowania w przyszłym zachowaniu. Raz zrealizowany szkic, może zostać nie tylko powtórzony ale konsekwentnie tworzony przez drugą osobę w nowym związku. Wszystko to jest bardzo niebezpieczne, bo cierpi na tym druga osoba, która być może w tej chwili buduje w swojej podświadomości zło, wynikające z niewłaściwego zachowania wobec niej. I tym sposobem koło się zamyka. Działanie to przypomina efekt domina, raz pchnięta kostka skrupulatnie powoduje upadek kolejnych do momentu, aż ktoś jednej z nich nie powstrzyma.

Podświadomość człowieka zawsze jest nienasycona. Głównie tzw. niewyjaśnionymi sprawami. Ludzie dążą do tego, aby uspokoić swoją głowę „zamknięciem etapu”. Nie biorą jednak pod uwagę, iż owo zamknięcie, wzbudzi kolejną intrygę i zamiast wyzbyć się problemu, wytworzą całkowicie nowy odrębny etap, który również będą chcieli zamknąć. Ponownie wkraczają w efekt błędnego koła. Prowadzą wtedy podwójne życie, z jednej strony, to które właśnie kreują, z drugiej natomiast to niezakończone, w którym uwikłani są jak w sieci pajęczyny. Błądzą w myślach, w wolnej chwili interesują się życiem innych, tych którzy ich skrzywdzili spoglądając na ich szczęście, które jeszcze bardziej ich rani wzbudzając wewnętrzną wściekłość. Każda emocja wcześniej czy później doprowadza do jej ujścia, a cios otrzymują najczęściej ci, którzy mają mało wspólnego z zakorzenioną sytuacją.

Jak nasza podświadomość wpływa na innych?

Gotowe przeszłe scenariusze mogą wpływać na ludzi w różny sposób. Może wykształcić się projekcja polegająca na tym, że spotyka się osobę dobrą i kochającą ale postrzega ją jako złą. Innym przykładem może być wywieranie wpływu na osobę dobrą, aby stała się złą. Kolejno można po prostu od początku związać się ze złą osobą. W każdym z przykładów dominuje jedno – realizacja zamierzeń podświadomości wynikająca z przeszłych zdarzeń. Nasuwa się pytanie: czy takiego życia pragnie osoba, która tyle już w nim się wycierpiała?

W pewnym momencie zaczyna tworzyć się rytuał. Kobieta lub mężczyzna wykonują określone czyny każdego dnia, które są powiązane z podwójnym życiem. Mężczyzna wychodzi jak zawsze do pracy po czym, w określonym czasie stałym zaczyna inwigilować osobę, która tak bardzo wyrządziła mu krzywdę. Następnie wraca do domu i wykonuje inne obowiązki, które do niego należą. Kobieta zaś padając w pewną rutynę czeka tylko momentu, aż partner wyjdzie z domu, aby prowadzić podobny tryb. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się bardzo normalne, natomiast suma summarum tkwi się w zatrutym związku, który zachowuje się jak bomba z opóźnionym zapłonem.

Żyjąc w ten sposób, bardzo często w drugiej osobie dostrzega się negatywne cechy mimo wielu pozytywnych. Ujemne atrybuty mają większą wartość niż te dodatnie przez co lepiej się je pamięta. Żal do przeszłości jest na tyle silny, że nie sposób wyleczyć się z niego samemu. Warto więc zaczerpnąć opinii specjalisty w tym temacie, ponieważ rozmowa z bliską osobą nie jest w stanie w pełni zrealizować celu.

Rozmowa z terapeutą jest na poziomie „spowiedzi”. Psychoterapeuta jest w stanie pozytywnie wpłynąć na rozmówcę mając na względzie, że nie każdy kto korzysta z jego usług jest chory psychicznie. Każdy ma jakieś problemy. Lepiej zadbać o zdrowie „umysłu”, ponieważ pogłębianie problemu może prowadzić do nerwicy a nawet depresji. Życie, które miało miejsce jakiś czas temu, należy oddzielić grubą kreską. Niektórym wychodzi to łatwiej innym trudniej. Nie jest to tylko zależne od siły umysłu ale również od nastawienia i chęci. Pamiętajmy też, że tak wcale nie musi być. Są osoby, które mimo trudnej przeszłej sytuacji radzą sobie bardzo dobrze w życiu. Powyższy artykuł ma za zadanie tylko wskazać na ewentualne zagrożenia płynące z tego, co się kiedyś wydarzyło.

SG/ASIB

Zapisz

Zapisz

[Głosów:1    Średnia:5/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Twoje imię